Osy i szerszenie w Szczecinie - 4 gatunki, fakty i mity
21 cze
Osy i szerszenie w Szczecinie - 4 gatunki, fakty i mity
W zeszłym tygodniu na Facebooku krążył post - grafika z czterema gatunkami os i szerszeni, podpisana "identyfikuj zanim zadziałasz". Trzydzieści dziewięć polubień, piętnaście udostępnień i rośnie. Sam dostałem go od trzech różnych osób z pytaniem "czy to prawda". Więc postanowiłem zgłębić ten temat i dostajecie poniżej moją opinię opartą na doświadczeniu, wiedzy i aktualnych aspektach prawnych w naszym kraju.
Część informacji w tym poście jest aktualna. Część jest błędna - i to nie jest drobiazg. Jeden z punktów mówi, że szerszeń europejski jest objęty ścisłą ochroną prawną w Polsce i "nigdy nie wolno go niszczyć". To było prawdą do 2014 roku. Od ponad dekady już nie jest - i ta różnica ma znaczenie, kiedy gniazdo szerszeni wisi nad drzwiami wejściowymi a Ty się zastanawiasz, czy wzywanie kogokolwiek jest legalne.
W Szczecinie i na Pomorzu Zachodnim sezon os i szerszeni trwa od maja do września. W tym czasie regularnie odbieram telefony z pytaniami: czy to szerszeń azjatycki, czy mogę usunąć gniazdo sam, czy to co siedzi pod balkonem jest niebezpieczne. Ten artykuł porządkuje to, co naprawdę wiadomo o czterech gatunkach żądłówek, z którymi można się spotkać w naszym regionie - łącznie z gatunkiem, którego jeszcze tu nie ma, ale który już jest tematem dyskusji wśród pszczelarzy w całej Polsce.
Cztery żądłówki, jeden viralowy post i jeden poważny błąd
Zacznę od tego posta z Facebooka, bo to dobry punkt wyjścia.
Grafika porównująca cztery gatunki - klecankę (Polistes dominula), szerszenia europejskiego, szerszenia azjatyckiego i osę niemiecką - krążyła w zeszłym tygodniu po lokalnych grupach. Forma jest dobra: identyfikacja przed reakcją to właściwy kierunek myślenia. Problem jest w szczegółach.
Post twierdzi, że szerszeń europejski (Vespa crabro) jest w Polsce objęty ścisłą ochroną gatunkową i że "nigdy nie wolno go niszczyć".
To jest informacja, która była prawdziwa - ale przestała być prawdziwa ponad dziesięć lat temu. Od 2014 roku szerszeń europejski nie znajduje się na liście gatunków chronionych. Usuwanie jego gniazd jest legalne i nie wymaga żadnych zezwoleń - z jednym istotnym zastrzeżeniem, do którego wrócę.
Ten mit jest wyjątkowo trwały, bo brzmi wiarygodnie - szerszenie wyglądają groźnie, ludzie chcą wierzyć że istnieje jakaś prawna bariera przed ich usuwaniem, więc informacja o "ścisłej ochronie" rozchodzi się łatwo. W praktyce skutek jest odwrotny do zamierzonego: ludzie z gniazdem szerszeni nad drzwiami wejściowymi czytają taki post, myślą że nic nie mogą zrobić legalnie, i albo żyją z zagrożeniem dłużej niż powinni, albo próbują rozwiązać problem sami - co przy szerszeniach bywa znacznie bardziej niebezpieczne niż wezwanie specjalisty.
Klecanka - osa, którą warto zostawić w spokoju
Klecanka (Polistes dominula) to gatunek, który rzeczywiście zasługuje na dobrą reputację. Buduje charakterystyczne, otwarte gniazdo w kształcie plastra - bez zewnętrznej osłony, więc komórki z larwami są widoczne z zewnątrz. Najczęściej znajdziesz takie gniazdo pod okapem, na strychu, w altanie albo pod balkonem.
Klecanki są drapieżnikami - żerują głównie na gąsienicach i innych owadach uznawanych za szkodniki ogrodowe. Kolonia jest zwykle mała, kilkadziesiąt osobników, i w przeciwieństwie do szerszeni czy os niemieckich, klecanki rzadko są agresywne, jeśli nikt nie atakuje samego gniazda.
Z punktu widzenia DDD - to jest gatunek, przy którym w większości przypadków rekomendujemy obserwację, nie interwencję. Jeśli gniazdo jest w miejscu gdzie nikt nie przechodzi blisko i nikt nie jest uczulony na jad błonkówek, klecanka sama zniknie jesienią, a populacja owadów ogrodowych przez całe lato będzie pod kontrolą za darmo.
Szerszeń europejski - najbardziej niezrozumiany owad w Polsce
To jest serce tego artykułu, bo to właśnie wokół tego gatunku krąży najwięcej dezinformacji.
Status prawny - co się zmieniło i kiedy
Do 2014 roku szerszeń europejski (Vespa crabro) był w Polsce objęty ochroną gatunkową. Od tego czasu status się zmienił - szerszeń europejski został usunięty z listy gatunków chronionych. Od 2018 roku, po kolejnej aktualizacji przepisów, sytuacja jest jednoznaczna: usuwanie gniazd szerszenia europejskiego jest legalne i nie wymaga zezwolenia.
Jest jednak zastrzeżenie wynikające z rozporządzenia Ministra Środowiska z grudnia 2016 roku - eliminacja lub niszczenie gniazd jest dozwolone w sytuacjach zagrożenia życia lub zdrowia ludzi. W praktyce dla większości sytuacji domowych - gniazdo nad drzwiami, w altanie, na strychu nad sypialnią - ten warunek jest spełniony automatycznie, bo bliskość gniazda do miejsc przebywania ludzi sama stanowi potencjalne zagrożenie, szczególnie dla osób uczulonych na jad błonkówek.
Czyli: nie trzeba żadnego pozwolenia, żadnego zgłoszenia do GDOŚ, żadnej procedury - w przeciwieństwie do tego co sugeruje viralowy post.
Jak rozpoznać i gdzie szukać
Szerszeń europejski to największy przedstawiciel rodziny osowatych w Polsce - dorosłe robotnice mierzą od 2,5 do 3,5 cm, królowe są jeszcze większe. Charakterystyczne brunatno-rdzawe ubarwienie głowy i tułowia z żółtymi pasami na odwłoku. Gniazda budowane są z przeżutego drewna - papierowa, szarobrązowa masa, typowo w dziuplach drzew, na poddaszach, w skrzynkach dla ptaków, czasem w pustych przestrzeniach murów.
Mimo reputacji, szerszenie europejskie są w naturze stosunkowo spokojne - patrolują teren w poszukiwaniu owadów, żywią się też sokami drzew i owocami. Atakują głównie wtedy, gdy ktoś bezpośrednio zaatakuje lub potrząśnie gniazdem.
Kiedy dzwonić do DDD
Pojedynczy szerszeń latający po ogrodzie - nie wymaga interwencji. Gniazdo w lokalizacji oddalonej od miejsc przebywania ludzi - można zostawić, szerszenie same opuszczą gniazdo jesienią i nie wracają do tego samego miejsca następnego roku.
Gniazdo w ścianie, na strychu nad sypialnią, w pobliżu wejścia, na tarasie, w altanie gdzie spędzasz czas - to są sytuacje gdzie interwencja ma sens. Przy dużych gniazdach - a kolonia szerszenia europejskiego może liczyć kilkaset osobników - usuwanie wymaga odpowiedniego sprzętu ochronnego i wiedzy o tym, w jakich godzinach i temperaturze robić to bezpiecznie.
Szerszeń azjatycki - gatunek, którego jeszcze nie ma, ale o którym już trzeba wiedzieć
To jest część artykułu, którą napiszę inaczej niż większość tekstów na ten temat - bo akurat tutaj post miał rację co do kierunku, tylko nie do końca oddał skalę tego, co się dzieje w Europie.
Skąd się wzięła ta inwazja
Szerszeń azjatycki (Vespa velutina, podgatunek nigrithorax) pochodzi z południowych Chin. Do Europy trafił przypadkowo - najprawdopodobniej wraz z transportem towarów do portu w Bordeaux, gdzieś przed 2004 rokiem. Pierwsze potwierdzone wykrycie nastąpiło we Francji w 2005 roku.
Od tego momentu gatunek rozprzestrzenia się po Europie w tempie, które entomolodzy opisują jako bardzo szybkie. Dziś obecność Vespa velutina jest potwierdzona w Niemczech, Austrii, Czechach, na Słowacji i Węgrzech.
W 2024 roku naukowcy z Bratysławy znaleźli pierwsze gniazdo Vespa velutina na Słowacji - w miejscowości oddalonej od granicy z Polską o kilkadziesiąt kilometrów. Gniazdo wisiało na wysokości około 20 metrów i miało średnicę około 80 centymetrów.
Dlaczego to ma znaczenie dla Szczecina
Eksperci są zgodni - to nie jest kwestia "czy", tylko "kiedy" gatunek pojawi się w Polsce na stałe. Dla pszczelarzy to poważny temat, bo szerszeń azjatycki aktywnie poluje na pszczoły miodne. Dla Szczecina znaczenie jest szczególne - bliskość granicy z Niemcami, gdzie gatunek jest już szeroko rozpowszechniony, sprawia że region zachodni Polski jest jednym z bardziej prawdopodobnych miejsc pierwszego wykrycia.
Jak rozpoznać i co robić
Szerszeń azjatycki (Vespa velutina) różni się od szerszenia europejskiego wyraźnie. Tułów jest praktycznie całkowicie czarny - bez rdzawych odcieni typowych dla szerszenia europejskiego. Odwłok ma szeroki pomarańczowo-rdzawy pas, a odnóża zakończone są żółtym kolorem. Gniazda są kuliste, budowane wysoko w koronach drzew.
Jeśli zobaczysz w Szczecinie lub okolicach owada który wydaje się pasować do tego opisu - całkowicie czarny tułów, pomarańczowy pas na odwłoku - nie próbuj niczego usuwać samodzielnie. Zrób zdjęcie z bezpiecznej odległości i zgłoś obserwację przez aplikację "iNaturalist" albo do Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. Każde pierwsze zgłoszenie ma znaczenie.
Osa niemiecka - ta przy grillu, którą faktycznie warto traktować poważnie
Osa niemiecka (Vespula germanica) to gatunek, z którym większość ludzi w Szczecinie ma kontakt każdego lata - to właśnie te osy krążące wokół grilla, owoców, słodkich napojów i kontenerów na śmieci.
Osa niemiecka buduje gniazda podziemne - w opuszczonych norach gryzoni, pustych przestrzeniach pod fundamentami, czasem w skrzynkach na kompost. Kolonia może liczyć od kilku tysięcy do nawet dziesięciu tysięcy osobników w szczycie sezonu.
To jest gatunek, przy którym interwencja DDD ma sens najczęściej - nie ze względu na status prawny, ale ze względu na skalę kolonii i lokalizację gniazd. Gniazdo podziemne pod tarasem lub w pobliżu wejścia do domu, z tysiącami osobników, to realne ryzyko wielokrotnych użądleń - szczególnie jeśli ktoś nieświadomie nadepnie w pobliżu wejścia podczas prac ogrodowych.
Kiedy dzwonić pod 112 - sygnały, które trzeba znać
Wielokrotne użądlenia w krótkim czasie, połączone z trudnościami w oddychaniu, obrzękiem twarzy lub gardła, zawrotami głowy lub spadkiem ciśnienia - to są objawy reakcji anafilaktycznej i wymagają natychmiastowego wezwania pomocy medycznej, nie czekania.
Jedno użądlenie u osoby nieuczulonej zwykle kończy się bólem i obrzękiem w miejscu użądlenia - nieprzyjemnie, ale niezagrażająco życiu. Problem zaczyna się przy alergii na jad błonkówek, gdzie nawet jedno użądlenie może wywołać reakcję systemową, oraz przy wielokrotnych użądleniach gdy kolonia broni gniazda masowo.
Praktyczna checklista - co robić latem w Szczecinie
Otwarte gniazdo plastrowe pod okapem
Prawdopodobnie klecanka. Niewielka kolonia, miejsce na uboczu - można obserwować bez interwencji. Sama zniknie jesienią.
Większe gniazdo z papierowej masy w dziupli lub na strychu
Prawdopodobnie szerszeń europejski. Jeśli lokalizacja jest blisko miejsc gdzie ludzie regularnie przebywają - interwencja jest legalna i sensowna, bez żadnych zezwoleń.
Owad z całkowicie czarnym tułowiem i pomarańczowym pasem na odwłoku
Możliwy szerszeń azjatycki. Nie dotykać, sfotografować z bezpiecznej odległości, zgłosić do iNaturalist lub GDOŚ.
Osy przy grillu, gniazdo podziemne
Prawdopodobnie osa niemiecka. Przy większej kolonii blisko domu - warto wezwać specjalistę zanim ktoś zostanie użądlony wielokrotnie.
Wielokrotne użądlenia i problemy z oddychaniem
112, bez wahania.
Dlaczego identyfikacja ma znaczenie - podsumowanie
Cztery gatunki, cztery różne podejścia - to było dobre założenie viralowego posta. Tylko jeden szczegół prawny był nieaktualny o dekadę, a przy temacie gdzie ludzie podejmują decyzje pod wpływem strachu, nieaktualna informacja prawna ma realne konsekwencje.
W Szczecinie i na Pomorzu Zachodnim sezon os i szerszeni trwa od maja do września, ze szczytem aktywności kolonii na przełomie sierpnia i września.
Jeśli masz gniazdo i nie jesteś pewien co to za gatunek, czy interwencja jest potrzebna i czy jest legalna - zadzwoń, opisz co widzisz, najlepiej wyślij zdjęcie. Ocenimy sytuację i powiemy wprost czy to wymaga działania, czy można zostawić naturze.
Telefon: 537 775 477. Działamy na terenie Szczecina i całego Pomorza Zachodniego.
Marcin Końca, certyfikowany technik DDD z doświadczeniem zdobytym w Szwecji i Niemczech. Arenzano DDD Szczecin. Ostatnia aktualizacja: czerwiec 2026.
Sprawdź naszą ofertę już dziś
Odwiedź naszą stronę, aby odkryć nasze usługi i skorzystać z wyjątkowych ofert, które podniosą Twój biznes na wyższy poziom.
Przeglądaj inne artykuły
13 cze
Jak zabezpieczyć apartament przed pluskwami - Szczecin
Zadzwonił właściciel apartamentu w Szczecinie. Gość zgłosił ukąszenia przez pluskwy. Właściciel - zanim do mnie zadzwonił - zdążył już wrzucić bombę dymną "na pluskwy" do jednego z pokoi. Na wszelki wypadek. Bez inspekcji, bez diagnozy. Przyjechałem następnego dnia wieczorem, w dniu zgłoszenia. Dwie godziny, centymetr po centymetrze - oba pokoje, materace, ramy łóżek, listwy, gniazdka, meble tapicerowane. Test chemiluminescencyjny Cimex na każdej powierzchni. Wynik: zero pluskiew, zero nimf, zero charakterystycznych śladów żerowania. To co znalazłem wyglądało inaczej niż powinna wyglądać infestacja Cimex lectularius. Właściciel miał protokół z lustracji, wynik testu i fachową ocenę techniczną. Miał też nieodpartą ochotę wiedzieć jak to możliwe, że gość żąda odszkodowania za coś, czego nie ma - i co zrobić żeby następnym razem mieć dokumentację zanim zadzwoni ktoś z roszczeniem, a nie po. Ten artykuł jest dla właścicieli apartamentów w Szczecinie i całym Zachodniopomorskim. Bo pluskwy w najmie krótkoterminowym to temat, który wymaga wiedzy - nie tylko o samym owadzie, ale też o tym, jak się przed nim bronić i jak bronić swojego biznesu. Bo to, że pluskwy się pojawią przy takiej rotacji ludzi z całego świata jest pewne - pytanie tylko kiedy i czy będziecie przygotowani do stawienia czoła gdy pojawi się zgłoszenie.
7 cze
Mrówki w mieszkaniu Szczecin - skąd się biorą i jak się ich pozbyć
Zadzwoniła do mnie pani z dzielnicy Niebuszewo w Szczecinie. Mrówki w kuchni od trzech tygodni. Spray kupiony w markecie, potem drugi, potem ocet z sodą z filmiku na YouTube. Mrówki dalej chodzą, jakby nic. "Może to jakieś odporne dziadostwo" - powiedziała. Nie odporne. Po prostu spray nigdy nie był właściwą bronią na ten konkretny gatunek. Problem polegał na tym, że zanim do mnie zadzwoniła, zdążyła zabić kilkaset robotnic. Tyle. Gniazdo - z kilkunastoma tysiącami osobników i kilkudziesięcioma królowymi - siedziało za glazurą w łazience i miało się dobrze. Co więcej, każdy kontakt mrówek z pyretroidem ze sprayu uruchomił w kolonii mechanizm obronny. Gniazdo podzieliło się. Zamiast jednego centrum, powstały dwa. I teraz mrówki chodziły nie tylko po kuchni, ale też po salonie. To jest najczęstszy błąd przy mrówkach faraona w bloku. I najdroższy.
6 cze
Ćmianki w kanalizacji w Szczecinie - skąd się biorą i jak je zlikwidować?
Zadzwonił właściciel mieszkania w nowym bloku na Niebuszewie. Sześcioletni budynek, dziewięć pięter, wszystko z certyfikatami. Poprzedni lokatorzy zostawili po sobie karaluchy i zniszczone wnętrze, właściciel zdecydował się na generalny remont - wyniesiono wszystko, odkryto rury, zdjęto toalety, zerwano okładziny. Kilka dni później zadzwonił z jednym zdaniem: "W mieszkaniu jest czarno od much, a sufit w łazience się rusza." Nie przesadzał. Trzy pokoje, kuchnia, łazienka - ćmianki wszędzie. Do tego karaluchy, które poprzedni lokatorzy zostawili jako prezent pożegnalny. Zrobiłem trzy zabiegi zgodnie z protokołem i życzeniem klienta, kompleksowo, wystawiłem dokumentację, udzieliłem trzymiesięcznej gwarancji. Po trzech tygodniach zaczęły dzwonić telefony. Nie od właściciela - od sąsiadów. Z góry. Z różnych pięter. W dwóch pionach. "Mamy jakieś muchy, skąd się wzięły?" Skąd. Szyb wentylacyjny - to skąd. To jest historia o tym, że ćmianki w nowym budownictwie to nie jest problem brudnych mieszkań. To jest problem instalacji, którą ktoś przez kilka dni zostawił bez zaślepek - i o tym, dlaczego zabieg w jednym lokalu to dopiero połowa roboty.