Poradnik

Szkodniki zbiorów muzealnych - jak je rozpoznać i zwalczać?

23 paź

Słowo od Marcina . Z anoksją pierwszy raz zetknąłem się w Niemczech. Pracowałem wtedy w dużej firmie pest control, jako zwykły technik, jeden z wielu. Przy niektórych zleceniach, realizowanych w obiektach przechowujących cenne zbiory, można było zobaczyć coś zupełnie innego niż podczas codziennej pracy przy zwalczaniu szkodników. Pamiętam eksponaty, różne zabytkowe przedmioty, mnóstwo folii, przewody i jakieś urządzenia. Wszystko wyglądało dość nietypowo. Szczerze mówiąc, nie wiedziałem wtedy nawet dokładnie, co oznacza słowo „anoksja”, a tym bardziej jaka technologia się za nim kryje. Takie zlecenia budziły ciekawość również wśród innych techników. Zdarzało się, że koledzy podjeżdżali specjalnie, żeby zobaczyć, co się tam dzieje. Trudno się dziwić. Przecież zwykły człowiek często nie ma możliwości obejrzenia z bliska przedmiotów o takiej wartości historycznej i kulturowej. Każdy chciał skorzystać z okazji. W Niemczech widziałem również całe budynki przykryte specjalnymi osłonami. Tam jednak stosowano inną metodę: fumigację, czyli gazowanie z użyciem środków fumigacyjnych. Nie była to anoksja. Wtedy nie zastanawiałem się szczególnie nad różnicami. Miałem swoje zlecenia, swoje trasy i zupełnie inne zmartwienia. Nie wiedziałem nawet, czy zostanę w Niemczech, czy wrócę do Polski. A jeśli wrócę, to czy starczy mi odwagi, żeby otworzyć własną firmę DDD i wziąć na siebie odpowiedzialność za rozwiązywanie cudzych problemów. Życie samo to rozstrzygnęło. Wróciłem, założyłem Arenzano i od lat zwalczam szkodniki w domach, firmach i instytucjach. Kołatka i spuszczela spotykałem w terenie potem jeszcze kilka razy. Przy niektórych obiektach stosowano fumigację. To skuteczna metoda w odpowiednio dobranych warunkach, ale nie każdy przedmiot można traktować w ten sam sposób. Rękopis, polichromia czy XVIII-wieczny ornat to nie belka stropowa. Tu nie ma miejsca na eksperymenty. Dlatego dziś wracam do technologii, którą po raz pierwszy zobaczyłem w Niemczech wiele lat temu. Wtedy była dla mnie czymś niezrozumiałym, jedną z wielu ciekawostek, jakie człowiek spotyka podczas pracy. Dopiero po latach zacząłem świadomie interesować się jej możliwościami w ochronie zabytków i cennych zbiorów. Uważam, że muzeum, archiwum, parafia czy prywatny kolekcjoner powinni mieć realny wybór metody ochrony swoich zbiorów. I właśnie dlatego rozwijamy anoksję azotową w Arenzano.

Szkodniki zbiorów muzealnych - jak je rozpoznać i zwalczać?

Kołatek w ramie obrazu, mole w szacie liturgicznej, żywiak w oprawie starodruku. W zbiorach owady rzadko robią hałas. Zwykle ktoś zauważa garstkę mączki pod gablotą albo dziurkę w okładce, której wczoraj nie było. I zaczyna szukać w internecie, co to jest i co z tym zrobić. Ten poradnik jest właśnie dla tej osoby: kustosza, archiwisty, bibliotekarza, konserwatora, proboszcza albo kolekcjonera.

W skrócie

  • Najczęstsze szkodniki zbiorów w Polsce to kołatek domowy, miazgowce, żywiak chlebowiec, rybiki, gryzki, mole ubraniowe oraz skórniki i mrzyki.
  • O aktywnej infestacji świadczą przede wszystkim świeża, jasna mączka, nowe otwory wylotowe, żywe larwy, wylinki i oprzędy.
  • Pierwszy krok to izolacja obiektu, a nie oprysk. Owadobójczy aerozol przy zabytku potrafi narobić więcej szkód niż sam owad.
  • Do zwalczania owadów w obiektach zabytkowych stosuje się głównie anoksję, mrożenie, kontrolowane ogrzewanie oraz fumigację. Każda metoda ma swoje ograniczenia.
  • Żadna metoda nie zadziała na długo bez monitoringu i usunięcia przyczyny, czyli bez podejścia IPM.

Dlaczego szkodnik w zbiorach to inny problem niż karaluch w kuchni

Na co dzień zwalczam szkodniki w mieszkaniach, firmach i instytucjach. W kuchni liczy się szybkość i skuteczność. Przy zbiorach dochodzi trzecie kryterium, ważniejsze od dwóch pierwszych: obiekt nie może ucierpieć. Książki nie wymienisz na nową. Ornatu z XVIII wieku nie wypierzesz w 60 stopniach. Polichromii nie spryskasz preparatem z marketu.

Druga różnica: szkodniki zbiorów żyją długo i w ukryciu. Larwa kołatka może żerować w drewnie kilka lat, zanim dorosły chrząszcz wygryzie otwór i pokaże, że w ogóle tam był. Dlatego w muzeach, archiwach i bibliotekach liczy się nie tylko zwalczanie, ale przede wszystkim wczesne rozpoznanie.

Najczęstsze szkodniki zbiorów muzealnych, archiwalnych i bibliotecznych

Lista gatunków, które realnie niszczą zbiory w Europie Środkowej, jest dość krótka i dobrze opisana w literaturze konserwatorskiej. Poniżej te, z którymi spotkasz się najczęściej.

Szkodniki drewna: kołatek domowy, spuszczel pospolity, miazgowce

Kołatek domowy (Anobium punctatum) to klasyk zabytkowych mebli, rzeźb, ram, podobrazi i wyposażenia kościołów. Zostawia okrągłe otwory wylotowe o średnicy około 1-2 mm i drobną mączkę z wyczuwalnymi grudkami. Dorosłe chrząszcze wylatują głównie wiosną i latem, więc wtedy najłatwiej przyłapać go na gorącym uczynku.

Spuszczel pospolity (Hylotrupes bajulus) kojarzy się z więźbami i konstrukcjami z drewna iglastego, ale trafia też do dużych obiektów drewnianych. Otwory są owalne i wyraźnie większe niż u kołatka. Spotykałem go w terenie wiele razy. To wyjątkowo uparty przeciwnik: w badaniach nad anoksją starsze larwy spuszczela okazały się najbardziej odporne na brak tlenu spośród kilkudziesięciu testowanych gatunków.

Miazgowce (Lyctus) żerują w drewnie liściastym bogatym w skrobię. Mączka jest bardzo drobna, przypomina mąkę lub talk.

Szkodniki papieru i książek: żywiak chlebowiec, rybiki, gryzki

Żywiak chlebowiec (Stegobium paniceum) jest wymieniany przez Pascala Quernera wśród najczęstszych szkodników zbiorów w Europie Środkowej. Lubi kleje skrobiowe, więc atakuje oprawy, grzbiety i bloki książek, zostawiając kanaliki i małe okrągłe otwory. Potrafi też zaatakować obrazy dublowane na klej skrobiowy, co opisywano między innymi w zbiorach Kunsthistorisches Museum w Wiedniu.

Rybiki wyjadają powierzchnię papieru, kleje i powłoki, zostawiając nieregularne ubytki i przetarcia. Lubią wilgoć i szczeliny w budynku. W ostatnich latach w Europie szybko rozprzestrzenia się rybik długoczułki, który radzi sobie także w suchszych pomieszczeniach. Jak poważny bywa to problem, pokazuje Deventer w Holandii. Według doniesień holenderskich mediów z marca 2026 roku, za którymi pisał NL Times, tamtejsze archiwum i biblioteka przed przeprowadzką do nowego magazynu zaplanowały czyszczenie zbiorów za około 620 tys. euro. Powodem były rybiki i obawa, że zostaną przeniesione do nowego budynku.

Gryzki (Psocoptera) to drobne owady, które same w sobie rzadko robią duże szkody. Są jednak sygnałem alarmowym: pojawiają się tam, gdzie jest za wilgotno i gdzie rozwijają się mikroskopijne grzyby.

Szkodniki tkanin, skór i futer: mole i skórniki

Mól włosienniczek (Tineola bisselliella) i mól kożusznik (Tinea pellionella) niszczą wełnę, jedwab, futra, pióra i filce. Włosienniczek zostawia jedwabiste oprzędy i chodniki, kożusznik nosi przenośny domek z przędzy i włókien. Szkody robią larwy, nie motyle.

Skórniki i mrzyki (Dermestidae), w tym mrzyk muzealny, to zmora kolekcji przyrodniczych, tekstyliów, skór, piór i preparatów. Najłatwiej poznać je po owłosionych larwach i licznych wylinkach.

MateriałTypowe szkodnikiNa co zwrócić uwagę
Drewno: meble, rzeźby, ołtarze, ramykołatek domowy, miazgowce, spuszczelokrągłe lub owalne otwory, mączka pod obiektem
Papier, pergamin, oprawyżywiak chlebowiec, rybiki, gryzkikanaliki w blokach, ubytki powierzchni, żywe owady przy krawędziach
Tkaniny, dywany, gobeliny, szatymole, skórnikioprzędy, wylinki, wytarte miejsca, odchody
Skóry, futra, pióra, preparatyskórniki, mrzyki, moleowłosione larwy, wylinki, wypadające włosie

Jak rozpoznać aktywną infestację w zbiorach

Najważniejsze pytanie brzmi: czy owady są tam teraz, czy to stare ślady sprzed lat? Od odpowiedzi zależy wszystko, łącznie z tym, czy w ogóle trzeba wydawać pieniądze na zabieg.

Otwory wylotowe i mączka: świeże czy stare?

Świeży otwór ma ostre krawędzie i jasne drewno w środku. Stary jest ciemny, zabrudzony, często zalany woskiem lub kitem z dawnej konserwacji. Świeża mączka jest jasna i sypka, stara szarzeje i zbija się z kurzem.

Najprostszy test, który polecam każdemu: oczyść miejsce pod obiektem, podłóż czarny lub biały karton i sprawdzaj go regularnie przez kilka tygodni, najlepiej w sezonie wylotu. Nowa mączka na czystym kartonie to mocna przesłanka aktywności, ale nie dowód. Mączka potrafi wysypywać się ze starych chodników, gdy obiekt był przesuwany, czyszczony albo poddany drganiom. Dlatego w czasie obserwacji obiektu nie ruszamy, a wynik oceniamy razem z innymi śladami: nowymi otworami, żywymi owadami, wylinkami.

Wylinki, oprzędy, martwe owady

Wylinki skórników, jedwabiste oprzędy moli, martwe chrząszcze na parapetach i w gablotach to cenny materiał. Nie wyrzucaj go od razu. Zbierz kilka okazów do szczelnego pojemnika i opisz, gdzie je znalazłeś. Poprawna identyfikacja gatunku decyduje o metodzie zwalczania.

Pułapki lepowe i feromonowe

W magazynach, gablotach i pracowniach monitoring robi się pułapkami lepowymi rozstawionymi przy ścianach, w narożnikach i przy drzwiach, a na mole dodatkowo pułapkami feromonowymi. Nawet pojedynczy szkodnik zbiorów to powód, żeby obejrzeć okolicę pułapki. Najwięcej mówi jednak trend: gdzie łapie się więcej i czy liczba rośnie.

Co zrobić po znalezieniu owadów w zbiorach

  1. Odizoluj obiekt. Oddziel go od reszty zbiorów, najczęściej przez zapakowanie w folię polietylenową. Owady i jaja łatwo przenoszą się na sąsiednie obiekty. Obiekty kruche, z łuszczącą się warstwą malarską, zawilgocone albo bardzo duże wymagają indywidualnej procedury. W takim przypadku najpierw konsultacja z konserwatorem, potem pakowanie.
  2. Zrób dokumentację. Zdjęcia obiektu, otworów, mączki i owadów, data, miejsce, numer inwentarzowy.
  3. Sprawdź otoczenie. Obejrzyj sąsiednie obiekty, regały, gabloty i pomieszczenie.
  4. Ustal gatunek. Zabezpieczone okazy pozwolą specjaliście dobrać metodę.
  5. Skonsultuj obiekt z konserwatorem i wybierz metodę dezynsekcji dopasowaną do materiałów i stanu zachowania.

Czego nie robić

  • Nie pryskaj obiektu ani gabloty insektycydem z marketu.
  • Nie przenoś zaatakowanego obiektu do innego magazynu bez zapakowania.
  • Nie zamrażaj ani nie podgrzewaj zabytku na własną rękę.
  • Nie wyrzucaj owadów, zanim ktoś je zidentyfikuje.

Metody zwalczania szkodników zbiorów: porównanie

MetodaZaletyOgraniczenia
Anoksja azotowabez chemii i pozostałości, dla większości materiałów organicznych, zabieg na miejscu, także duże obiektytrwa tygodniami, wymaga temperatury pokojowej i szczelnej komory, nie usuwa pleśni
Atmosfera z CO2krótszy czas niż anoksja azotowaCO2 w wysokim stężeniu może wpływać na niektóre materiały, wymaga środków bezpieczeństwa
Mrożenieszybkie i tanie przy tekstyliach, papierze, książkachryzyko dla obiektów malowanych, lakierowanych, kompozytowych i zawilgoconych
Kontrolowane ogrzewanieszybkie, skuteczne dla drewnawymaga ścisłej kontroli wilgotności, nie dla wosków, żywic i części klejów
Fumigacjaskuteczna przy dużych kubaturach i całych budynkachśrodki toksyczne, wietrzenie, ryzyko dla części materiałów, coraz ostrzejsze przepisy

W Niemczech widziałem całe budynki zamknięte pod osłonami do fumigacji. To metoda dla konstrukcji i dużych kubatur. Przy pojedynczych, cennych obiektach sytuacja wygląda inaczej. Pascal Querner, entomolog od lat zajmujący się szkodnikami w muzeach, pisał już przy okazji dziesięciu lat IPM w Kunsthistorisches Museum w Wiedniu, że pestycydy przeciw owadom stosuje się w europejskich muzeach coraz rzadziej, a ich miejsce zajmują mrożenie, ogrzewanie i anoksja.

Zmieniają się też przepisy. Decyzją wykonawczą Komisji (UE) 2025/1074 tlenek etylenu nie został zatwierdzony jako substancja czynna w produktach biobójczych grupy 2, czyli środkach dezynfekcyjnych. Decyzja obowiązuje od 23 czerwca 2025 roku, a Narodowy Instytut Muzeów informował o niej instytucje kultury. Dotyczy dezynfekcji, nie dezynsekcji, ale dobrze pokazuje kierunek: przy zbiorach chemii będzie coraz mniej. Jeśli Twoja instytucja korzysta z dezynfekcji tlenkiem etylenu, warto sprawdzić u wykonawcy, na jakiej podstawie i do kiedy może ją prowadzić.

Anoksja azotowa: kiedy ma sens

Zasada jest prosta: owady potrzebują tlenu. Obiekty zamyka się w szczelnej komorze z folii barierowej, a powietrze zastępuje się azotem. Gdy stężenie tlenu spada do ułamka procenta i utrzymuje się wystarczająco długo, giną wszystkie stadia rozwojowe, także jaja i larwy w chodnikach w drewnie.

Skuteczność zależy jednocześnie od czterech rzeczy: stężenia tlenu, temperatury, czasu ekspozycji i szczelności komory. W badaniach zespołu z berlińskiego BAM zabiegi prowadzono w temperaturze 20-27°C przez jeden do trzech tygodni, a odporność poszczególnych gatunków wyraźnie się różniła. W praktyce przyjmuje się zwykle około 21 dni, a w chłodnych pomieszczeniach i przy szkodnikach drewna czas się wydłuża.

Anoksja ma sens szczególnie wtedy, gdy obiekt jest wielomateriałowy, delikatny, nie znosi mrozu ani ciepła, nie może opuścić budynku albo jest za duży na komorę zamrażalniczą. Ołtarz, szafa, kolekcja kostiumów, regał starodruków.

Anoksja jest jedną z metod opisanych w podejściu IPM, które porządkuje norma PN-EN 16790:2016-08 dotycząca zintegrowanej ochrony dziedzictwa kulturowego przed szkodnikami.

Czy anoksja nadaje się do papieru, drewna, tkanin i obiektów wielomateriałowych?

Dla większości materiałów organicznych to jedna z najłagodniejszych dostępnych metod. Azot jest głównym składnikiem powietrza i nie zostawia pozostałości. W przeciwieństwie do fumigacji nie wprowadza do obiektu żadnej aktywnej chemicznie substancji, która mogłaby reagować z papierem czy włóknem. Ważne jest jednak utrzymanie wilgotności gazu na poziomie zbliżonym do warunków, w jakich obiekt był przechowywany, żeby go nie przesuszyć.

Nie każdy materiał zachowuje się w atmosferze beztlenowej identycznie. Niektóre barwniki i pigmenty mogą reagować inaczej niż w powietrzu. Dlatego obiekty malowane, barwione i wielomateriałowe zawsze kwalifikuje się indywidualnie, najlepiej razem z konserwatorem.

Jak przygotować obiekty i co powinien zawierać protokół

Przed zabiegiem warto mieć listę obiektów z numerami inwentarzowymi, zdjęcia stanu przed, informację o materiałach i wcześniejszych konserwacjach oraz dane o warunkach w pomieszczeniu: temperaturze i wilgotności.

Rzetelny protokół z dezynsekcji zbiorów powinien zawierać co najmniej: listę obiektów, zastosowaną metodę, daty rozpoczęcia i zakończenia, informację o tym, jak i kiedy kontrolowano warunki procesu, obserwacje po otwarciu komory oraz zalecenia dotyczące dalszego monitoringu. Dla instytucji to dokument, który zostaje w aktach obiektu na lata.

Monitoring i profilaktyka IPM: żeby problem nie wrócił

Każda metoda bezchemiczna działa na owady, które są w obiekcie teraz. Nie chroni go na przyszłość. Jeśli wróci do tego samego, zakurzonego magazynu z nieszczelnym oknem, za rok możemy rozmawiać od nowa.

  • Stały monitoring pułapkami i zapis wyników.
  • Stabilna temperatura i wilgotność, najlepiej bez długotrwałego przekraczania 60% wilgotności względnej.
  • Kwarantanna nowych nabytków i obiektów wracających z wypożyczeń.
  • Regularne sprzątanie magazynów, zwłaszcza szczelin i narożników, gdzie zbiera się kurz, włosy i martwe owady, czyli pożywienie dla skórników.
  • Uszczelnienie budynku i kontrola gryzoni. O szkodnikach zbiorów często się zapomina, że to także myszy i szczury. Tu przydaje się profesjonalna deratyzacja i stały program kontroli DDD.

Najczęstsze pytania

Jak sprawdzić, czy kołatek w zabytkowym meblu jest jeszcze aktywny?

Oczyść miejsce pod meblem, podłóż karton i obserwuj przez kilka tygodni w sezonie wylotu, od wiosny do późnego lata. Nowa, jasna mączka, zwłaszcza razem z nowymi otworami o jasnym wnętrzu, mocno wskazuje na aktywny żer. Pamiętaj tylko, że poruszony mebel może wysypać mączkę ze starych chodników.

Czy można zamrozić starą książkę z żywiakiem?

Książki i papier często znoszą mrożenie dobrze, pod warunkiem szczelnego zapakowania i powolnego powrotu do temperatury pokojowej. Ryzykowne są oprawy z elementami malowanymi, lakierowanymi, z pergaminu lub wilgotne. Przy cennych egzemplarzach decyzję podejmij z konserwatorem.

Czy oprysk na mole w muzeum to dobry pomysł?

Zwykle nie. Preparat może zostawić plamy i pozostałości na zabytkowej tkaninie, a nie ma pewności, że dotrze do larw ukrytych w splocie i fałdach. Przy tekstyliach stosuje się mrożenie lub anoksję i monitoring pułapkami feromonowymi.

Ile trwa dezynsekcja beztlenowa?

Zwykle około trzech tygodni od osiągnięcia docelowego stężenia tlenu. W chłodnych pomieszczeniach i przy szkodnikach drewna dłużej.

Czy anoksja usuwa pleśń?

Nie. Działa na owady, nie na grzyby i bakterie. Przy skażeniu mikrobiologicznym potrzebna jest osobna dezynfekcja.

Czy owady z jednego obiektu przejdą na inne?

Mogą. Dlatego zaatakowany obiekt od razu izolujemy, a sąsiednie sprawdzamy.

Jak odróżnić rybika od gryzka?

Rybik jest wydłużony, srebrzysty, ma kilka milimetrów do ponad centymetra i trzy wyrostki na końcu ciała. Gryzek jest bardzo mały, około 1-2 mm, jasny i miękki. Oba lubią wilgoć, ale gryzki są szczególnie wyraźnym sygnałem, że w pomieszczeniu jest za wilgotno.

Czy dezynsekcja zabytku wymaga zgody konserwatora?

Przy zabytkach wpisanych do rejestru warto uzgodnić zabieg z wojewódzkim konserwatorem zabytków, bo niektóre prace przy takich obiektach wymagają pozwolenia. W muzeach i archiwach decyzję zwykle podejmuje się z konserwatorem instytucji.

Czy da się przeprowadzić dezynsekcję bez wywożenia obiektów?

Tak, anoksję można prowadzić na miejscu, w komorach z folii wykonanych pod wymiar obiektu. To duża zaleta przy ołtarzach, dużych meblach i kolekcjach, których nie da się bezpiecznie przewieźć.

Kiedy wezwać specjalistę

Wtedy, gdy widzisz oznaki aktywnej infestacji, nie wiesz, z jakim gatunkiem masz do czynienia, albo obiekt jest cenny, duży lub wielomateriałowy. Do pierwszego kontaktu wystarczą zdjęcia obiektu, otworów i znalezionych owadów oraz informacja o materiałach i wymiarach.

W Arenzano DDD oferujemy dezynsekcję zbiorów muzealnych i archiwalnych metodą anoksji azotowej, na miejscu u klienta, w całej Polsce. Przyjmujemy zapytania, oceniamy zdjęcia i dokumentację obiektów, a o tym, czy anoksja jest właściwą metodą, decydujemy dopiero po kwalifikacji.

Potrzebujesz konsultacji w sprawie ochrony zbiorów? Prześlij zdjęcia i opis obiektu przez formularz kontaktowy albo zadzwoń: 537 775 477.

Źródła

Marcin Końca, certyfikowany technik DDD z doświadczeniem zdobytym w Szwecji i Niemczech. Arenzano DDD Szczecin, pluskwyszczecin.pl. Ostatnia aktualizacja: październik 2026.

Sprawdź naszą ofertę już dziś

Odwiedź naszą stronę, aby odkryć nasze usługi i skorzystać z wyjątkowych ofert, które podniosą Twój biznes na wyższy poziom.

Napisz do nas
Kontakt

Skontaktuj się z nami

ZADZWOŃ TERAZ – 537 775 477 ZADZWOŃ TERAZ – 537 775 477